Krystek Fishing Głogów.pl

PRZYNĘTY HAND MADE

Piknik Dorado 2019

   Po raz kolejny zagościliśmy nad malowniczyą rzeką San, na pikniku Dorado. Gospodarzem pikniku jest Dariusz Małysz i Wira Jankowska. Firma Dorado jest producentem woblerów, przynęt wedkarskich cenionych na rynku światowym.

Klubowicze z Klubu Spinningowego „Miedziana Ryba” Głogów kolejny raz udali się na Piknik Dorado, ta impreza wędkarska na stałe zagościła w naszym kalendarzu imprez wedkarskich.

   Nie tracąc czasu, zaraz po przyjeździe udajemy się nad wodę. Odwiedzamy starą miejscówkę, liczymy na to że brzany będą w tym miejscu. Każdy z nas zalicza brania, jednakże w tym dniu nie złowiliśmy żadnej brzany. Łowimy klenie, okonie ale nikt z nas nie może namierzyć stanowiska brzany. Dzisiaj widoczne nie spławiają się, może jutro spotkamy się z królową.

 

   Wracamy do auta i jedziemy coś zjeść. Na miejscu czeka na nas grill i spotkanie z wędkarzami z całej Polski. Rozmowy do późnych godzin przy polskiej whiskey. 

   Oficjalne przywitanie uczestników pikniku, kilka słów od organizatorów. Dariusz Małysz (właściciel firmy Dorado) oraz Piotr Piechocki (tester firmy Dorado) przywitali wszystkich uczestników pikniku, została omówiona cześć organizacja. 

   Dla wszystkich uczestników został przygotowany pakiet startowy, koszulki, pudełko z przynętmy firmy Dorado oraz smyczki. Humory dopisują, wszyscy bawią się dobrze i oto chodzi. 

   Na drugi dzień, po śniadaniu wyruszamy na ryby. Do południa kontakt z rybą ma Mateusz, zacina szczupaka. Rybka wraca do wody cała i zdrowa. 

Po południu Marcin odczarował wodę i zaczyna łowić brzane za brzaną. Pierwsza barbara melduję się na naszej zeszłorocznej miejscówkę. 

   Poniżej tego łowiska Mateusz skutecznie obławia inną część rzeki i wyciąga pstrąga potokowego. Miłe zaskoczenie, fotka i do wody. 

   Zmieniamy miejscówkę, rozdzielamy się i zaczynamy łowić. Artur i Marcin polecili w górę rzeki. Mateusz, Julian i Krystian zostają przy moście. Z mostu widać spławiające się brzany, klenie i świnki. Niestety ale nie reagują na nasze przynęty. Marcin ponownie odczarował wodę i złowił kilka brzan, oraz miał na wędce brzane grubo ponad 70+. Niestety przy próbie podebrania ryba spieła się. 

Scroll Up